pozostaje niesmak

Autor: Dorota, 2010-05-26 21:34

Jeszcze w maju tego roku mieliśmy z partnerem tą niezwykłą przyjemność gościć na Jurze. Zamki w Mirowie i Bobolicach były jednymi z głównych punktów "programu". Zdawaliśmy sobie sprawę z faktu zakupu miejsc o znaczeniu historycznym przez osoby prywatne i, trzeba przyznać, byliśmy tym dość zaniepokojeni. Ku naszemu zaskoczeniu jednak widok odrestaurowanego, ba! odbudowanego zamku w Bobolicach zrobił na nas kolosalne wrażenie. Inicjatorom całego przedsięwzięcia należą się wyrazy szacunku - jest to bowiem naprawdę kawał dobrej roboty. Wrażenie pozostałoby fenomenalne gdyby tylko udało nam się minąć tablice informacyjne bez ciekawskiego zaglądania. Ale nie dało się ot tak przejść obok. I stało się - nasze obawy przerodziły się w koszmar na jawie. Mówię przede wszystkim o stylu, manierze pisania. Pan Senator, wygląda na to, mieni się być spadkobiercą tych Największych w historii. Używając jednocześnie tak nieprzyjemnego, pretensjonalnego języka, że skóra cierpnie. Cały urok znikł w mgnieniu oka. Pozostał tylko niesmak. No cóż, jak to się mówi panie senatorze: Kto rodzi się prostakiem, prostakiem przemija Choćby słoma w butach ze złota była...

 
 

Odwiedź również:

   © 2009 - Zamek Bobolice